Biura wyjazdów prześcigają się co roku, konstruując coraz to nowsze oferty interesujących wypraw promowych. Można popłynąć do Sztokholmu, i dalej na Fiordy Norweskie. Wycieczka, trwa w większości wypadków trzy czy też pięć dni w zależności od wykupionej opcji. Najpierw statkiem Polskiej bandery, przepływamy do Sztokholmu. Na pokładzie nie lada atrakcje, bowiem jest dyskoteka, kasyno a nawet prezentacje cyrkowe oraz pirotechniczne a na drugi dzień rano kiedy statek zbliża się już do Szwecji, sute śniadanie jak na Szwecję przystało, przy szwedzkim, pływającym stole.
Można oznajmić że sama podróż, jest jednym z głównych punktów programu wycieczki. Mimo to na miejscu, z pewnością nie będziemy się nudzić. Zarówno Szwecja jak oraz Norwegia, są krajami niezwykle ciekawymi. W Szwecji na przykład, można dojechać autokarem, który płynie wraz z Polską banderą do Sztokholmu oraz zwiedzić stadion narodowy w Helsinkach. Jeżeli wykupiliśmy wypad jaki trwa aż pięć dni, w owym czasie ze Szwecji, popłyniemy w dalszym ciągu aż na Norweskie Fiordy. A tam, jesteśmy już o krok od „białych nocy”.

Pora roku w pełni. Jakim sposobem co roku, nad morze przybywają głodni wrażeń krajanie i cudzoziemcy z zasobnymi portfelami, albowiem jakkolwiek wszyscy oszczędzają cały rok aby latem w końcu wypocząć oraz nie przejmować się szarością dnia codziennego. Kiedy my wypoczywamy, dla innych jest to czas na sezonowy zarobek, będący cyklicznie źródłem utrzymania na cały posezonowy okres. Ozdoby z nadmorskich muszli. Muszle malowane, lakierowane, korale z wyszukanych muszelek i wiele, wiele innych pomysłów na to, jak wydusić od turysty jeszcze odrobinę grosza. Miejscowi zbierają wszystko, co morze oddaje na brzeg oraz choć odrobinę się błyszczy, lub też ma interesującą budowę. Są w stanie być to nawet strojne kamienie, jakie przewiercane i obrabiane z zegarmistrzowską dokładnością, zdołają zaspokoić nawet bardzo wybredne gusta kupujących na letnich straganach. Miejscowi zbierają, a przyjezdni zdobywają. Bo w końcu przybywamy nad morze nie po to żeby oszczędzać i żałować sobie, przyjeżdżamy aby jeść gofry, rybę i kupować, kupować oraz jeszcze raz kupować. Dopiero po powrocie do domu, dojdziemy do wniosku, że tak naprawdę, nic pożytecznego nie kupiliśmy. Ale za to ile w tym radości!